IZIK.PILA.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 11:53 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2001-06-09 19:17:24
Online
Registered User

Joined: 2001-06-09 19:17:24
Hi,
Postanowilam dzisiaj odezwac sie na tej grupie, od jakis dwoch lat ja
czytam, ale zawsze brakowalo mi odwagi cos od siebie napisac :)
Dzisiaj odebralam od weterynarza malenkiego jezyka. Moze jednak od poczatku
przedstawie Wam moja histore, po czesci informacyjnie a po czesci by
poradzic sie Was co dalej.
Wczoraj poznym popoludniem u rodzicow mojego faceta znaleziony zostaj
poraniony malenki jezyk, lezal sobie samotnie w trawie i do tego atakowaly
go jakies sroki :(. Postanowilysmy  ( wraz z moja przyszla szwagierka)
zainteresowac sie samotnym, pokiereszownym jezem i zawiezc go do ZOO, by tam
ktos zaopiekowal sie nim. W ZOO odpowiedziano mi,  ze jeze naleza do lasu i
ze nie moga przyjac zwierzaka. Podano mi telefon do milego pana z Lasow
Komunalnych z zaznaczeniem, ze on moze cos poradzic. Guzik, a nie poradzil -
oni sie nie zajmuja jezami, owszem udzielil kilku rad co robic z nim dalej,
ale na tym pomoc sie skonczyla. :(( Popatrzylysmy na ta kuleczke z
pokrwawionym noskiem i zawiozlysmy do weterynarza. Wet okazal sie na
szczescie wspanialym czlowiekiem, o wielkim sercu i zatrzymal jezyka na cala
noc na obseracji i nawet grosza nie wzial za to.
Dzis okazalo sie, ze jezyk jest zdrowy, jedynie lekko poturbowany i teraz
musi miec spokoj i cisze. Mam wiec w domku jezyka, malenka kuleczke
tuptajaca po kartonie. I co dalej? Wiem w miare jak sie nim zajmowac, co mu
dawac do jedzenia i do picia, poczytalam troszke w internecie, a takze
weterynarz dal mi kilka rad. Nie ma jednak nic lepszego od Waszych rad, moze
akurat ktos z Was zajmowal sie jezykiem.
Bardzo licze na Wasza pomoc. :)
Valentine






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-09 20:38:14
Online
Registered User

Joined: 2001-06-09 20:38:14
Zaspiewaj mu taka piosenke, ktora spiewa moja dziewczyna mi ;)
A tu jez jak kulka caly bury w szpilkach idzie popzez jesien dary w kolcach
niesie ;)
na pewno mu sie milo zrobi ;)
Uzytkownik "Valentine" napisal w wiadomosci

- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Hi,
> Postanowilam dzisiaj odezwac sie na tej grupie, od jakis dwoch lat ja
> czytam, ale zawsze brakowalo mi odwagi cos od siebie napisac :)
> Dzisiaj odebralam od weterynarza malenkiego jezyka. Moze jednak od
poczatku
> przedstawie Wam moja histore, po czesci informacyjnie a po czesci by
> poradzic sie Was co dalej.
> Wczoraj poznym popoludniem u rodzicow mojego faceta znaleziony zostaj
> poraniony malenki jezyk, lezal sobie samotnie w trawie i do tego atakowaly
> go jakies sroki :(. Postanowilysmy  ( wraz z moja przyszla szwagierka)
> zainteresowac sie samotnym, pokiereszownym jezem i zawiezc go do ZOO, by
tam
> ktos zaopiekowal sie nim. W zoo odpowiedziano mi,  ze jeze naleza do lasu
i
> ze nie moga przyjac zwierzaka. Podano mi telefon do milego pana z Lasow
> Komunalnych z zaznaczeniem, ze on moze cos poradzic. Guzik, a nie
poradzil -
> oni sie nie zajmuja jezami, owszem udzielil kilku rad co robic z nim
dalej,
> ale na tym pomoc sie skonczyla. :(( Popatrzylysmy na ta kuleczke z
> pokrwawionym noskiem i zawiozlysmy do weterynarza. Wet okazal sie na
> szczescie wspanialym czlowiekiem, o wielkim sercu i zatrzymal jezyka na
cala
> noc na obseracji i nawet grosza nie wzial za to.
> Dzis okazalo sie, ze jezyk jest zdrowy, jedynie lekko poturbowany i teraz
> musi miec spokoj i cisze. Mam wiec w domku jezyka, malenka kuleczke
> tuptajaca po kartonie. I co dalej? Wiem w miare jak sie nim zajmowac, co
mu
> dawac do jedzenia i do picia, poczytalam troszke w internecie, a takze
> weterynarz dal mi kilka rad. Nie ma jednak nic lepszego od Waszych rad,
moze
> akurat ktos z Was zajmowal sie jezykiem.
> Bardzo licze na Wasza pomoc. :)
> Valentine







Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-10 00:04:45
Online
Registered User

Joined: 2001-06-10 00:04:45
On Sat, 9 Jun 2001 19:17:24 +0200, "Valentine"
wrote:
>Dzis okazalo sie, ze jezyk jest zdrowy, jedynie lekko poturbowany i teraz
>musi miec spokoj i cisze. Mam wiec w domku jezyka, malenka kuleczke
>tuptajaca po kartonie. I co dalej? Wiem w miare jak sie nim zajmowac, co mu
>dawac do jedzenia i do picia, poczytalam troszke w internecie, a takze
>weterynarz dal mi kilka rad. Nie ma jednak nic lepszego od Waszych rad, moze
>akurat ktos z Was zajmowal sie jezykiem.
>Bardzo licze na Wasza pomoc. :)

Witam!!!
och swietna sprawa takie hodowanie jezyka ale czy wiesz ze jak troszke
urosnie to bedzie chcial smigac po domku i tupac i kupac etc... ;-)))
skoro wiesz jak karmic to nie musze przypominac ze to miesozerca je
miecho, nasz najlepiej jadl podluzne paski indyka i kurczaka, pewnie
mu to dzdzownice przypominalo ;-)))) Na poczatku nasz pil tez troszke
mleczko ale potem to tylko wode. Na wiosne to tatko z dzielki znosil
mu slimaki coby sie nauczyl jesc zywe. A siostra cala zime jak dawala
jesc to nie w misce tylko rozkladala wszedzie w jego zagrodce, na
pienku, wsrod lisci, zeby na wolnosci miski nie szukal. Zreszta ja
potem poznawal bo tylko ona karmila i rano gonil ja po domu i chcial
"zjadac" gole palce hihihi
jakby co pisz na priva deir...@peacock.au.poznan.pl
pozdrowka               hania






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-10 15:41:29
Online
Registered User

Joined: 2001-06-10 15:41:29
GS. Nie na priva!! Ja tez (a zapewne nie tylko ja) chce wiedziec co dale z
jezykiem!
Glaski (z wlosem) dla jezatka i pozdrowienia
Grazyna
Uzytkownik "Hanna "Deirdre" Karczewska"
napisal w wiadomosci r /> > pozdrowka hania







Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-10 16:07:22
Online
Registered User

Joined: 2001-06-10 16:07:22
> GS. Nie na priva!! Ja tez (a zapewne nie tylko ja) chce wiedziec co dale z
> jezykiem!

Bede pisala co dalej z jezykiem tylko musi wstac, bo kuleczka caly dzien
spi. Wiem tylko ze w nocy zjadl troszke. Stwierdzilam to bo rano nie
znalazlam jedzenia, a chyba nie zachowuje sie jezyk jak chomik :))))) W
ciagu dnia jedynie zmienia miejsca spania, szuka chyba sobie idealnego
lozka.
To narazie wszystko. Dzis postanowilismy z moja druga polowa, ze poczekamy
do poznych godzin i popatrzymy czy on wogole staje sie aktywny.
Pozdrawiam
Valentine






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-10 17:11:08
Online
Registered User

Joined: 2001-06-10 17:11:08
On Sat, 9 Jun 2001 19:17:24 +0200, "Valentine"
wrote:
>zainteresowac sie samotnym, pokiereszownym jezem i zawiezc go do ZOO, by tam
>ktos zaopiekowal sie nim. W ZOO odpowiedziano mi,  ze jeze naleza do lasu i

a tak przy okazji to gdzie mieszkasz?? i co to za durne zoo?? Przeciez
to ich powinnosc zajac sie dzikim stworem. No moze nie powinnosc ale
po Gucwinskich i ich programach tak zawsze uwazalam!!!
>ze nie moga przyjac zwierzaka. Podano mi telefon do milego pana z Lasow
>Komunalnych z zaznaczeniem, ze on moze cos poradzic. Guzik, a nie poradzil -
>oni sie nie zajmuja jezami, owszem udzielil kilku rad co robic z nim dalej,
>ale na tym pomoc sie skonczyla. :((

taaaaaaaa! bo wiesz opieka nad mlodym zwierzatkiem niektorym
upierdliwa sie wydaje i tak uciekaja od zobowiazan!
>Popatrzylysmy na ta kuleczke z
>pokrwawionym noskiem i zawiozlysmy do weterynarza. Wet okazal sie na
>szczescie wspanialym czlowiekiem, o wielkim sercu i zatrzymal jezyka na cala
>noc na obseracji i nawet grosza nie wzial za to.
>Dzis okazalo sie, ze jezyk jest zdrowy, jedynie lekko poturbowany i teraz
>musi miec spokoj i cisze. Mam wiec w domku jezyka, malenka kuleczke
>tuptajaca po kartonie.

a ile wazy?? Bo ten nasz znaleziony na jesieni mial tylko 3g i gdyby
nie nasza pomoc nie przezylby pierwszego chlodu. Ty masz bardziej
komfortowa sytuacje bo jak podrosnie do 0,6-0,7 kg to mozesz go
wypuscic niech sie sam tuczy na zime i przezimuje cacy. Najbardziej
przykro nam bylo przy wyppuszczaniu bo mieszkamy w  miescie, brak domu
i ogrodu a gdyby mozna bylo miec na niego oko we wlasnym ogrodzie to
super by bylo. Mamy tylko nadzieje ze dobrze mu sie zyje w lasach pod
Naklem.
> I co dalej? Wiem w miare jak sie nim zajmowac, co mu
>dawac do jedzenia i do picia, poczytalam troszke w internecie, a takze
>weterynarz dal mi kilka rad. Nie ma jednak nic lepszego od Waszych rad, moze
>akurat ktos z Was zajmowal sie jezykiem.

no i jak mu sie u Was zyje?? napisz pare szczegolow z zycia malucha!!
pozdrowka               Hania i futrzaki bezkolczaki






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-10 19:55:50
Online
Registered User

Joined: 2001-06-10 19:55:50
On Sun, 10 Jun 2001 16:07:22 +0200, "Valentine"
wrote:
>Bede pisala co dalej z jezykiem tylko musi wstac, bo kuleczka caly dzien
>spi. Wiem tylko ze w nocy zjadl troszke. Stwierdzilam to bo rano nie
>znalazlam jedzenia, a chyba nie zachowuje sie jezyk jak chomik :))))) W
>ciagu dnia jedynie zmienia miejsca spania, szuka chyba sobie idealnego
>lozka.
>To narazie wszystko. Dzis postanowilismy z moja druga polowa, ze poczekamy
>do poznych godzin i popatrzymy czy on wogole staje sie aktywny.

no i co wypatrzyliscie?? :-))
a te pozne godziny wcale nie takie pozne bo moze 9,10 wstaje. No chyba
ze raniutko do pracy, to lepiej niech maly rojbruje w innym pokoju.
Acha, i wlazi wszedzie, wszysto zebami probuje ( a ma takie smieszne,
rowne i prawie tak proste jak czlowiek wiec jak mu w mordke zajzec to
jak usmiechniety Garfield wyglada!!)
I zwroccie uwage jak sie bedzie w szczeliny wpychal! Bo nie umieja sie
wycofac, kolce staja sztorcem i sie blokuja!! To jedna z przyczyn
glupich smierci jezy w naturze! Nasz kiedys nie wiem jak zaczepil sie
kolcami o bok kanapy (pewnie chcial pod nia wlesc) i szamotal sie
jakis czas, jak mu chcialam pomoc to sie kulil odruchowo, w koncu
poodczepialam go a z podlogi zamiotlam sporo igiel!! Niebezpieczne tez
sa puste reklamowki - tak jak i dla dzieci.
powodzenia              Hania i zwierzaki-futrzaki






Top
 Profile
 
PostPosted: 2001-06-10 22:31:29
Online
Registered User

Joined: 2001-06-10 22:31:29
Uzytkownik "Hanna "Deirdre" Karczewska"
napisal w wiadomosci news:SjkjO+6xtc5Ci2kyZJbzZG3s5pU2@4ax.com...
> >zainteresowac sie samotnym, pokiereszownym jezem i zawiezc go do ZOO, by
tam
> >ktos zaopiekowal sie nim. W ZOO odpowiedziano mi,  ze jeze naleza do lasu
i
> a tak przy okazji to gdzie mieszkasz?? i co to za durne zoo?? Przeciez
> to ich powinnosc zajac sie dzikim stworem. No moze nie powinnosc ale
> po Gucwinskich i ich programach tak zawsze uwazalam!!!

Mieszkam w Poznaniu, dzwonilam do Starego i Nowego Zoo w Poznaniu. Jak mi
powiedziano zoo nie moze przyjac "zwierzaka nalezacego do lasu", gdyz w
zeszlych latach zdarzaly sie przypadki dostarczania im chorych na
wscieklizne saren, bobrow itp i choroba sie roznosila :(
> a ile wazy??

Bedac u wet nie myslalam o wazeniu kuleczki, na oko moge powiedziec ze cos
ok 20 dag. Ma jeszcze takie miekkie kolce, ale nie jest baardzo malenki - w
klebuszku jak moja piastka ( a mam w miare mala, bo cala jestem nie za duza
osobka).
> no i jak mu sie u Was zyje?? napisz pare szczegolow z zycia malucha!!

Na razie jestem coraz bardziej niespokojna, bo caly dzien przespal. Mial
cisze i spokoj i nie chodzilismy do niego by nie zmuszac go do chowania sie.
Pokoj ma na szczescie dla siebie wiec w nocy moze sobie tuptac ile wlezie.
Poczekam jeszcze i moze ok 24 albo 1 pojde i zobacze czy chodzi po kartonie.
Dziwi mnie w sumie ta jego mala ruchliwosc :( Moze macie podobne
doswiadczenia i to normalne na samym poczatku bycia takiego jezyka w obcym
mu miejscu?
> pozdrowka Hania i futrzaki bezkolczaki

pozdrawiam takze wraz z moja druga polowa, chomiczka i jezykiem :)
Valentine






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Marcin Swidzinski,Wit Witerski,popeman, prezenty and 7 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie