Obecnie z dużą dokładnością bada się trzy charakterystyki psi: efekt wygasania i znaczenie zapewnienia szybkiego sprzężenia zwrotnego, sytuacje sprzyjające ujawnieniu się psi oraz efekt owca - baran. Problem "efektu wygasania", czyli niezdolności badanych, uzyskujących wspaniałe wyniki w jednej serii, do powtórzenia ich w następnej, później, skomentował dokładnie Charles Tart (Card Guessing Tests: Learning Paradigm or Extinction Paradigm - "Testy na zgadywanie kart: paradygmat uczenia się czy paradygmat ekstynkcji" - Journal of the American Society for Psychical Research", styczeń 1966). Tart wykazał, że przeciętne eksperymenty parapsychologiczne podobne były do klasycznych doświadczeń, mających na celu zabicie w zwierzęciu wszelkiej chęci do nauki. Zasugerował, że w celu powstrzymania katastrofalnego procesu "ekstynkcji" (spadku intensywności) eksperymentatorzy powinni zapewnić badanemu natychmiastowe sprzężenie zwrotne, czyli informację o wyniku próby, aby zachęcić go i zdopingować do wysiłku. Można również wzbudzić w badanym wewnętrzną motywację do skutecznego przejścia testów, na przykład nagradzając go za trafienia czymś, co ma dla niego dużą wartość. Wreszcie Tart stwierdza, że procedura wyboru celu, rejestracji wyniku i sprzężenia zwrotnego nie powinna być natrętna i deprymująca. Przeprowadzono specjalne testy, aby potwierdzić lub odrzucić skuteczność zaleceń Tarta -dały one wynik wybitnie pozytywny. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Tart czynił swoje uwagi, szerokie zainteresowanie wzbudziła koncepcja odmiennych stanów świadomości. Wraz z masowym pojawieniem się w Stanach Zjednoczonych narkotyków halucynogennych i przeróżnych form medytacji badacze psi zaczęli wgłębiać się w relacje między psi i odmiennymi stanami świadomości. W eksperymentach na telepatię, jasnowidztwo i przewidywanie przyszłości używano hipnozy, snu, medytacji i deprywacji sensorycznej w celu wywołania sytuacji sprzyjającej psi. Ogólnie metody te rzeczywiście poprawiają nieco wyniki doświadczeń, ale próby odniesienia psi do jakichś konkretnych fal mózgowych (zwłaszcza alfa) czy innej aktywności nie przyniosły efektu. Badania nad ESP sugerują, że działalność i komunikacja para-psychiczna jest ułatwiona przez skupienie własnej świadomości do wewnątrz. Objawy sprzyjające psi to, na przykład, rozluźnienie mięśni, spadek podniecenia i zmniejszony poziom rozproszenia sensorycznego. Odpowiada to z grubsza naszej wiedzy o różnicach w funkcjonowaniu prawej i lewej półkuli mózgu. Coraz więcej eksperymentów usiłuje udowodnić związek nasilenia funkcjonowania prawej półkuli mózgu z wystąpieniem psi (patrz rozdział Odmienne stany świadomości a psi). W latach czterdziestych, na długo przed odkryciem tych elementów psi, wielu parapsychologów, zwłaszcza doktor Gertrudę Schmeidler, zaczęło intensywne badania w celu stwierdzenia, jaki rodzaj ludzi najlepiej wypada w testach na psi. Najważniejszym odkryciem Schmeidler jest wykrycie różnicy między wierzącymi w istnienie ESP - zwanymi umownie owcami - a sceptykami - baranami. Owce zawsze uzyskiwały wyższe wyniki w testach na ESP niż barany. Schmeidler i inni odkryli także, że różnica owca - baran rozciąga się także na eksperymentatorów. Stwierdzono przy tym, że umiejętności typu psi pojawiają się głównie u osób zrównoważonych, bezkrytycznych, łatwowiernych, spontanicznych i ekstrawertycznych (Schmeidler i R.M. McConnell, ESP and Personality Pat-tems - "ESP a struktura osobowości" - 1958). .

. - To gra lejtnant Dudajew - poinformował ich "warszawiak".. - Milicyjny.. Pruderia - zahamowanie, fałszywy wstyd.. Całe życie byłem krótkodystansowcem pisarskim. Popełniłem kilka tysięcy felietonów, sporo krótkich utworów teatralnych, tak zwanych skeczów, a tylko dwie czy trzy całospektaklowe sztuki i jedną powieść złożoną z dwóch części: Cafe "Pod Minogą" oraz Mamuś Kitajec i jego ferajna. Powieść była oparta na dziejach okupacyjnych i wczesnopowojennych pewnego towarzystwa złożonego głównie z warszawskich taksówkarzy, mieszkających na Starówce. Okupacyjne przeżycia bohaterów miały w większości wypadków za podstawę realne fakty, nieco tylko zmienione, przystosowane do biegu powieściowej akcji. Za tworzywo literackie posłużyło mi na przykład następujące zdarzenie prawdziwe. -Na kilka dni przed Powstaniem w domu numer 5 przy ulicy Bartoszewicza, opuszczonym w pośpiechu przez zamieszkujących tam dotąd cywilnych Niemców, zainstalowała się placówka Armii Krajowej, tworząc punkt oporu dla przyszłych działań. W dużym czteropokojowym lokalu na parterze urządzono wartownię. Na drugim piętrze usadowiło się dowództwo punktu, którego szefem był wspomniany już tu przeze mnie kapitan KOP-u Michał N. Oczywiście wszystko to działo się w najgłębszej konspiracji. Wchodzono i wychodzono z domu tylko pojedynczo, ukradkiem. Kamienica robiła wrażenie całkowicie pustej. I oto pewnego dnia podczas narady sztabu oddziału zjawia się dozorca domu (również żołnierz AK) i składa taki meldunek;. Prompt $l. - Co się tam dzieje? - spytał Riccardo podchodząc do okna. - Zdajecie się być bardzo zainteresowani. Był trochę zdziwiony, że pozwalają czekać całemu komitetowi, by się przyglądać cyrkowcom. Gemma odwróciła głowę.. Pruderia - zahamowanie, fałszywy wstyd..

Partners

Categories

Recently added